|
Osobliwe znaki zapytania
Poniższy tekst jest polemiką z
artykułem zamieszczonym w numerze 3 "Nieznanego
Świata" z 2002 roku. Artykuł jest przedrukiem z włoskiej
"La Stampy", a powodem, dla którego zająłem się nim
był błąd merytoryczny. W artykule znalazło się zdjęcie
piktogramu zbożowego powstalego w Chibolton oraz rysunek, który
miał ów piktogram przedstawiać. Problem w tym, iż rysunek
przedstawiał coś innego, niz piktogram... 
Tuż obok mojego artykułu "Nieznany Świat"
(w numerze 6/2002) zamieścił artykuł Roberta Leśniakiewicza -
żywię poważne obawy, iż ten autor zanim zabrał się za
pisanie... zapoznał się z moim tekstem. Aby to jednak ocenić
musicie zapoznać się z obydwoma tekstami, a to już wiąże
się z koniecznością zakupu "Nieznanego Świata"...
Aby przybliżyć Wam sedno sprawy przypomnę, iż w 1974 roku
wysłano w kosmos za pomocą radioteleskopu w Arecibo zakodowane
w kodzie dwójkowym przesłanie. W roku 2001 tuż obok budynków
obserwatorium astronomicznego w Chibolton pojawiły sie dwa
osobliwe piktogramy zbożowe. Jeden z nich przedstawiał twarz z
grubsza podobną do ludzkiej, drugi zaś niemal do złudzenia
przypominał wiadomość wysłaną 27 lat wcześniej z Ziemi...
Jak się jednak okazuje, nie jest to kopia, ale rozumna
odpowiedź...
Wydrukowany w NŚ nr 3 z br., w ślad za włoską La
Stampą, artykuł na temat przesłania z arecibo
przeczytałem kilkakrotnie, a następnie zająłem się analizą
towarzyszącego mu materiału ilustracyjnego. Mimo ze dość
biegle posługuję się kodem binarnym, miałem trudności z
rozszyfrowaniem treści przekazu (zatem potencjalni obcy powinni
mieć jeszcze większe). Dzięki temu zauważyłem jednak kilka
ciekawostek.
Pierwsza z nich rzuca się w oczy już przy pobieżnym
porównaniu zdjęcia piktogramu z Chibolton i jego graficznego
odwzorowania. To są dwa dość różne piktogramy !!!
Proszę zwrócić uwage na fakt, że u dołu oryginalnego
znajduje się cos, co przypomina... komórkę, nie zaś (jak
zasugerowano to w publikacji) radioteleskop z Arecibo ! Przy
okazji nasuwa się takie oto tłumaczenie symboli:
- Komunikaujemy się z wami za pomocą
radioteleskopu (przesłanie z 1974 wysłane w kosmos za
pomocą radioteleskopu w Arecibo)
- A my z wami na poziomie komórkowym... (treść
piktogramu z Chibolton)

Czyżby więc channelingi były inna formą
komunikacji z tymi samymi istotami ? Czy w takim
kontekście pole morfogenetyczne Sheldrake'a i jungowska
nieświadomość zbiorowa znalazłyby swoje praktyczne
uzasadnienie ?
Idźmy dalej. Nieco wyżej mamy prezentację Układu
Słonecznego. Również i tutaj pojawiają sie istotne różnice.
Słońce jest mniejsze (2*2 punkty, nie zaś 3*3, jak na
zamieszczonym do artykułu rysunku). Rzeczywiście piktogram
wskazuje (wyróżnia) aż trzy ciała niebieskie, ale ostatnie z
nich (piąte od gwiazdy dziennej) oznaczone zostało w inny
sposób. chwilami trudno oprzeć się wrażeniu, że fakt, iz
przedstawiono je jako... puste w środku, jest nie bez znaczenia
(ale o tym na końcu).
Umieszczony w piktogramie ludzik wyglada zupełnie inaczej,
niz ten na rysunku. Być może to drobny szczegół (w treści
artykułu znalazł się właściwy opis), jeśli jednak ktoś
już zadał sobie trud przeniesienia piktogramu na rysunek...
Komentarz do lewej części DNA powyżej postaci brzmi: dodatkowe
elementy w DNA. Mnie to wyglada raczej na... inne
DNA. Jeśli zachowana została skala względem słupa
określającego liczbe nukleotydów i prawej połowy DNA, to nowe
DNA jest około dwukrotnie bardziej pokręcone
(dokładnie, jak 1:0,6). Nawiasem mówiąc na piktogramie w
miejscu oznaczajacym niezmienione (prawe) DNA znajduje się jeden
punkt więcej niż na rysunku okreslającym przesłanie z
Arecibo. Nie wiem, czy ten punkt przeoczyła osoba rysujaca
ilustracje do artykułu, czy też... Obcy poprawili
oryginał.
Po wykryciu różnic jakie powstały przy graficznym
odwzorowaniu zbożowego piktogramu, przyszła pora na
przeliczenie wartości liczbowej poszczególnych
elementów obu wiadomości. Tu czeka nas kolejne
zaskoczenie. Po pierwsze obie wiadomości zakodowane są
tak, iz należy je czytać od prawej do lewej. Po drugie zapis
pierwszych dziesięciu liczb został w dziwny sposób złamany.
Liczby 10, 9 i 8 powinny wygladać tak: , wygladają zaś jnastępująco: . Powodem takiego zapisu była zapewne...
oszczędność linii (przedstawiony przeze mnie zapis wymaga
dodatkowej linii, co przy scisłym wymogu zmieszczenia przekazu w
73 liniach staje się nierealne). Niemniej czyni to zapis niemal
nieczytelnym. Być może właśnie dlatego ta część
powróciła do nas niezmieniona. Niewykluczone też, że
nasze systemy matematyczne po prostu nie różnią się od
siebie.
Dalej: jeśli we wskazanym miejscu autorzy posłania z Arecibo
faktycznie umieścili liczbę mieszkańców Ziemi, to należy: a)
najpierw znać tę liczbę, b) wiedzieć, w którym miejscu
została zakodowana, c) wykonać kilka prób odczytu w różnych
kierunkach. dowiemy się wówczas, że w tym miejscu kod należy
czytać w... poprzek przekazu. Gratulacje dla tego, kto to
wymyslił. W każdym razie według moich wyliczeń jest to jedyna
prawdopodobna kombinacja (daje ona liczbę 4.292.853.751
mieszkańców naszej planety w roku 1974). Jeśli tak samo
odczytamy zapis w piktogramie, uzyskamy liczbę 17.037.180.800...
To rzeczywiście wystarczajaca ilość istot, aby zasiedlić trzy
ciała niebieskie...
Kolejna ciekawostka: jakby nie liczyć, nijak nie wychodzi
176,4 centymetra (co sugeruje autor publikacji) wzrostu.
Oczywiście autorzy przekazu musieli użyć jakiejś innej,
bardziej uniwersalnej jednostki... ale jakiej ? Jedna z
kombinacji daje liczbę 14, druga 3,2. W piktogramie zaś
uzyskujemy wartość 8 (lub 2,2). Przy zachowaniu proporcji
pozwalałoby to oszacować przeciętny wzrost obcego na poziomie
100,8 centymetrów (w przypadku drugim: 121,28).
Kolejna rzecz, która po dłuższym namysle doprowadziła mnie
do zdumiewajacych wniosków, to plan Układu Słonecznego. Co
prawda symbol słońca w piktogramie jest mniejszy, niz na
oryginalnym przekazie, ale jednocześnie proporcjonalnemu
zmniejszeniu uległy nasze olbrzymy, czyli Jowisz, Saturn, Uran i
Neptun, a pomiedzy Marsem i Jowiszem pojawia się oznaczone w
specificzny sposób ciało. Czyżby chodziło o pas asteroidów
bedący pozostałoscią planety Maldek ? (vide tekst Haliny
Kotwickiej Przeznaczenie w swietle kalendarza Majów). A jeśli
tak, jeśli to naprawdę jest NASZ Układ Słoneczny zamieszkały
przez NICH ? Jak proste stałyby się wówczas daenikenowskie
hipotezy, przekazy pradawnych kultur, opowieści o bogach
przybylych z Kosmosu... Byliby przecież na wyciągnięcie
ręki... prawdopodobnie przez tysiące, a może miliony lat (i
jak pięknie pasowałoby to do tekstów Krzysztofa Piechoty)...
|