| TOP Dział 09/2010 |
Czas Bogów/Zaświaty/Za zasłoną śmierci 1
część
pierwsza - poświęcona obrazom zaświatów zawartych w
przekazach religijnych
Od
Szeolu do Absolutu
"Wielu
nie uwierzy w przytaczane tu relacje i w pierwszym odruchu
odrzuci je. Nie zamierzam nikogo winić, jeśli tak zareaguje;
kilka lat temu ja sam podobnie bym postąpił. Nie żądam, aby
ktoś uwierzył w treść tej książki i z nią się zgodził
tylko na zasadzie mego autorytetu. Zwłaszcza jako logik nie
uznaję mało przekonującego odwoływania się do autorytetu za
drogę prowadzącą do poznania i po nikim się tego nie
spodziewam. O jedno tylko proszę osoby, które nie dadzą wiary
temu, co tu przeczytają, a mianowicie, żeby same zaczęły
szukać. Prośbę tę od pewnego czasu ponawiam ustawicznie .
Wśród tych , co ją spełnili , jest wielu - z początku bardzo
sceptycznych - którzy zaczęli podzielać moje zdumienie wobec
tych zjawisk."
Raymond
A. Moody, wstęp do "Życia po życiu"
Jako mały chłopiec bałem się zasypiania.
Kiedy w pokoju zapadała ciemność po mojej głowie
rozpoczynały gonitwę myśli o śmierci. Sen kojarzył mi się z
leżeniem w ciasnej, ciemnej i dusznej trumnie. Obawa, że mogę
się rano nie obudzić skutecznie odbierała mi ochotę na sen.
Śmierć oznaczała dla mnie tylko jedno - wieczną ciemność.
Nieco później uwierzyłem w niebo i zbawienie.
Chrześcijaństwo wydało mi się atrakcyjne mimo wszystkich jego
błędów i wypaczeń. Potem zacząłem szukać czegoś więcej.
Odkryłem dla siebie reinkarnację i Absolut. W ten sposób -
nieświadomie - odbyłem wędrówkę od najstarszych i
najprymitywniejszych, aż do bardziej rozbudowanych systemów
wierzeń. Oswoiłem się ze śmiercią, a nawet polubiłem ją,
choć oczywiście znacznie bardziej lubię życie. Teraz podobną
podróż - w pigułce - chciałbym zaproponować Tobie...
Od tysiącleci ludzkość zadaje sobie pytanie o
sens swojej egzystencji. Skąd przychodzimy i co dzieje się z
nami, kiedy nadchodzi kres ziemskiej wędrówki ? Na przestrzeni
dziejów różne kultury wypracowały własne poglądy i
przekonania na ten temat, jednakże wspólnym mianownikiem
niemalże wszystkich jest przekonanie, iż po śmierci ciała
fizycznego pozostaje nieśmiertelny pierwiastek duchowy, który w
ten czy inny sposób kontynuuje swój byt będąc jednocześnie
nośnikiem naszej świadomości..
Jednym z najstarszych, dobrze opisanym systemem
wierzeń jest Judaizm (miejmy nadzieję, że rozwój badań nad
piśmiennictwem sumeryjskim i mezopotamskim pozwoli odbudować
wiedzę o jego pierwowzorach). Stary Testament stanowi bogate
źródło informacji o zwyczajach Izraelitów, jednakże uważny
czytelnik bez trudu zauważy, że w całej tej - pokaźnej bądź
co bądź - księdze sprawy duchowe zepchnięte są na margines.
Podstawowym założeniem tej wiary było przymierze z Jahwe, w
którym Bóg zobowiązywał się do nagradzania i karania swoich
wiernych jeszcze za ich ziemskiego życia. Nie znajdziemy tu
obietnicy życia wiecznego, lecz zwycięstw nad
nieprzyjaciółmi. Zamiast zasiadania u boku Boga w niebie
otrzymujemy obietnicę Jego przychylności dla naszych ziemskich
działań. Drugorzędne traktowanie kwestii życia po śmierci
sprawiło, że w tradycji tej wykształciło się na przestrzeni
wieków wiele różnorodnych koncepcji dotyczących tego stanu.
Być może nawet więcej niż w innych religiach. Jedną z
rzadkich opowieści w hebrajskim Piśmie Świętym, dotyczącą
tej kwestii jest opowieść o tak zwanej wróżce z Endor zawarta
w Księdze Samuela. Zarysowana zaledwie kilkoma słowami daje do
zrozumienia, że podobnie, jak w Mezopotamskiej "krainie
bez powrotu", greckim Hadesie, tak i w hebrajskim
Szeolu cienie umarłych (zarówno dobrych, jak i złych)
wiodły żywot będący bladym odbiciem ich dawnego życia na
ziemi.
"Jest
tam dom, którego mieszkańcy nie widzą światła, gdzie
proch jest ich pokarmem i glina jadłem, gdzie odziani
jak ptactwo odzieżą skrzydeł światła nie widują,
żyją w ciemności... W domostwie prochu, w którem był
wstąpił, królów zobaczyłem z koron wyzutych.."
[mezopotamski "Epos o Gilgameszu" tłum.
R.Stiller]
Jak widać nie była to perspektywa ani miła, ani
zachęcająca do trwania w wierze. Toteż kiedy obiecana przez
Jahwe opieka okazywała się zawodna, a bilans nagród i krzywd
dotykających naród wybrany zdecydowanie wskazywał na przewagę
tych drugich, pojawia się koncepcja zmartwychwstania, wywodząca
się najprawdopodobniej z perskiej religii zwanej zaratustryzmem
(lub zoroastryzmem). W wyniku kilkuwiekowej dominacji
perskiej na obszarze dzisiejszego Bliskiego wschodu, Żydzi
zetknęli się z religijnymi ideami zaratustryzmu, w tym także
koncepcją sądu ostatecznego, podczas którego cały rodzaj
ludzki zostanie wskrzeszony, poszczególnych zaś ludzi spotka
nagroda lub kara. Koncepcja ta była z pewnością bardzo
atrakcyjna dla żydowskich myślicieli religijnych, którzy
dostrzegli w niej rozwiązanie dylematu dotyczącego tak bardzo
widocznej w życiu doczesnym niesprawiedliwości i włączyli ją
do późniejszych pism, takich jak powstała około 165 r.p.n.e
Księga Daniela. Również w naukach Zaratustry (Zoroastra)
po raz pierwszy (około 1000 lat przed Chrystusem) pojawia się
wiele elementów przejętych później przez chrześcijaństwo i
islam. Są to między innymi; dualizm dobra i zła reprezentowany
przez "Mądrego Pana" (Ahura Mazda)
otoczonego świtą aniołów i "Złego Ducha" (Aryman)
wraz z gromadą demonów toczących między sobą odwieczną
walkę, oraz koncepcja piekła i nieba.
W pośredni sposób wierzenia te - prawdopodobnie
poprzez Helladę - trafiły także na podatny grunt w postaci
żydowskiej sekty znanej jako esseńczycy. Jako pierwszy,
przedchrześcijański odłam judaizmu (od II wieku przed
Chrystusem do roku 70 n.e.) ta apokaliptyczna sekta złożona z
potomków chasydów (chasidim - "pobożny")
wiodących pustelnicze życie w Qumran na wybrzeżu Morza
Martwego wyznawała nieśmiertelność duszy przy jednoczesnej
pogardzie dla ciała:
"Mają
oni niezłomną wiarę, że ciała są zniszczalne, a
tworząca je materia przemijająca, lecz dusze
nieśmiertelne trwają wiecznie. Bujając swobodnie, jako
że pochodzą z delikatnego eteru, zostały związane z
ciałem i jakby zamknięte w więzieniu, przyciągnięte
jakimś naturalnym czarem, lecz kiedy uwolnią się z
więzów cielesnych, jakby wyzwolone z długiej niewoli,
radują się i ulatują w górę. Podzielając pogląd
synów Hellady utrzymują, że dobre dusze czeka
mieszkanie za oceanem i miejsce, które nie trapią
ulewy, śnieżyce lub skwar , lecz orzeźwia je zawsze
łagodny zefir, wiejący od oceanu. Złym duszom
przeznaczają ciemną i nawiedzoną burzami otchłań,
gdzie są tylko nie kończące się kary."
[Józef Flawiusz "Wojna żydowska" tłum.
J.Radożycki]
Jak widać odrzucona została tutaj zakorzeniona
już głęboko w judaizmie wiara w Sąd Ostateczny i fizyczne
zmartwychwstanie na rzecz osądu odbywającego się tuż po
śmierci i kontynuację życia w formie duchowej. Jest wysoce
prawdopodobne, że to właśnie esseńczycy spowodowali
przeniesienie tej wizji do późniejszego chrześcijaństwa.
Podejrzenie to wydaje się szczególnie uzasadnione, jeśli
przyjąć dość popularną ostatnio hipotezę, że Jezus w
istocie wywodził się z tej grupy religijnej i nie tylko
działał za jej przyzwoleniem, ale nawet został wykreowany
niejako zgodnie z jej oczekiwaniami, a co potwierdzać mają tak
zwane zwoje z Qumran, czyli zbiór apokryficznych tekstów
zapowiadających rychłe nadejście "Nauczyciela
Prawości" niemalże całkowicie identycznego z Jezusem. Co
ciekawe, dualizm dobra i zła był charakterystyczny nie tylko
dla mieszkańców rejonów będących pod wpływem helleńskim.
Niemalże identyczne opisy spotkać można także u ludów
zamieszkujących obie Ameryki. Wiąże się to prawdopodobnie z
ekspansją trzech największych ludów tego kontynentu (
Azteków, Inków i Majów), których wierzenia do pewnego stopnia
opierały się na tej idei.
Również kojarzony dziś niemal wyłącznie z
ideą reinkarnacji hinduizm przechodził podobne etapy,
jak judaizm; od krainy zmarłych (wyjątkowo jednak umieszczonej
ponad ziemią, nie zaś w jej wnętrzu), poprzez krainy podobne
niebu i piekłu, aż do kołowrotu wcieleń. Przy czym ślady
każdego z tych etapów są głęboko obecne także i we
współczesnym, mocno urozmaiconym hinduizmie.
W kolejnych
częściach:
- Kołowrót
wcieleń - czy żyjemy tylko raz ?
- Poza
ciałem - opis zdumiewających zjawisk, definicje,
porównania
- Ujednolicona
teoria (za)światów - jak w świetle wszystkiego
powyższego naprawdę wygląda życie pozagrobowe ?
Jeśli podczas lektury tego cyklu nasunęły Ci
się jakieś uwagi, wnioski, pytania - proszę o kontakt
(skorzystaj z zamieszczonego poniżej łącza). Wszystkie listy
będą brane pod uwagę w kolejnych rozszerzeniach niniejszego
cyklu.
Alex44
|