| TOP Dział 09/2010 |
Czas Bogów/Zaświaty/Za zasłoną śmierci 2
Część
druga - poświęcona zagadnieniu reinkarnacji
Kołowrót
wcieleń
"Gdy
azjata spyta mnie o definicję Europy, będę zmuszony odrzec mu:
Jest to ta część świata, którą nawiedziło niewiarygodne
złudzenie, że człowiek stworzony został z nicości, a obecne
jego narodziny są pierwszym dlań wejściem w życie.
(Schopenhauer)
Skoro zaś doszliśmy do idei
reinkarnacji, spróbujmy przyjrzeć się jej bliżej. Nie jest
ona domeną jedynie ludów azjatyckich. Szczątkowe informacje na
jej temat można znaleźć u wymienianych już wyżej Majów
(wskazują na to niektóre fragmenty "Księgi Umarłych"
tego ludu). Była i jest też głęboko zakorzeniona u ludów
Afryki, w połączeniu z kultem przodków i płodności, a także
Australii, gdzie przybrała formę wiary iż duchy przodków
mogą czasem wcielać się w zwierzęta lub rośliny, a nawet
przedmioty nieożywione. Idea ta obecna była także w kręgach
żydowskich mistyków (kabalistów), wierzących, że
osoby, które popełniły jakieś wyjątkowo ciężkie grzechy,
miały szansę powrócić na ten świat w kolejnym wcieleniu i
naprawić wyrządzone krzywdy. Natomiast mało kto wie dzisiaj,
iż reinkarnacja nieobca była także, choć w znacznie
ograniczonym zakresie, pierwszym chrześcijanom, przenikając
później do różnych odłamów chrześcijaństwa (o czym
wspomnę poniżej). Jednak najbardziej rozbudowane doktryny
dotyczące ponownych narodzin wywodzą się z tradycji
starożytnej Grecji oraz Indii. W starożytnej Grecji, dokąd
idea metempsychozy (reinkarnacji) dotarła ze Wschodu, koncepcję
reinkarnacji kojarzono głównie z filozoficznymi poglądami
Pitagorasa, Empedoklesa i Platona. Ich rozważania - jakkolwiek
nie reprezentatywne dla całej Grecji - stały się na tyle
znane, iż dzięki nim reinkarnację kojarzono właśnie z
Helladą. W Indiach wiara w reinkarnację kojarzona jest
najczęściej z naukami i praktykami hinduizmu i buddyzmu,
chociaż w rzeczywistości wszystkie rodzime tradycje
południowej Azji przyjmują ideę reinkarnacji za jeden ze
swoich dogmatów. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt,
iż reinkarnacja nie jest jednolitym systemem przekonań
obowiązującym w różnych religiach. Każda bowiem z nich
wykształciła własne, często zupełnie różne, założenia,
wyjaśnienia i sposoby realizacji tej idei. I tak Buddyzm, który
zaczerpnął doktrynę reinkarnacji z hinduizmu głosi naukę,
zgodnie z którą istota ludzka nie ma nieśmiertelnej duszy.
Prawu karmy zaś podlega jedynie zbiór cech,
"psychosomatycznych momentów", nawyków itp. (proszę
zwrócić uwagę na zdumiewające podobieństwo do memetyki
- całkiem młodej teorii według której nasza świadomość
jest w istocie jedynie zlepkiem informacji docierających do
naszego mózgu). Celem natomiast kolejnych wcieleń jest takie
ograniczanie wielkości tego zbioru (poprzez uświadomienie sobie
swojej iluzoryczności i oderwanie od spraw świata
materialnego), aby całkowicie uwolnić się od jakichkolwiek
karmicznych obciążeń i... zniknąć na zawsze roztopiwszy się
w niebycie. Jest więc to system diametralnie różny (pomimo
wspólnego punktu wyjścia) od hinduizmu upaniszad, który nie
tylko przyznaje naszemu duchowemu, powracającemu pierwiastkowi (atman
- oddech) pełnię świadomości, ale także prawo do dalszego
istnienia - na przykład w zespoleniu z Brahmanem,
Absolutem - po zakończeniu ciągu wcieleń (samsara -
wędrówka, moksza - uwolnienie). Brahman jest
bezosobową siłą, energią, czynnikiem sprawczym, a
jednocześnie istotą wszystkiego. Wszystko, cokolwiek istnieje,
jest manifestacją Brahmana. I w tym sensie wszystko jest
cząstką bezosobowego Boga, czy też - wszystko jest Bogiem.
"Ten, który przebywa we wszystkim,
będąc odmienny od wszystkiego, którego nic nie zna, czyim
ciałem jest wszystko, kto kontroluje wszystko od wewnątrz -
ten jest twoją duszą, Stróżem, Nieśmiertelnym"
[fragment Upaniszad ]
Tradycyjnie atmana przyrównuje się do
wpadającej do oceanu (Brahmana) kropli wody, która traci
swoją indywidualność, stając się jednością z oceanem.
Dokładniej zaś atman nie traci swej indywidualnej
natury, ponieważ nigdy takowej nie posiadał - moksza
jest jedynie przerwaniem snu o oddzieleniu się od Brahmana.
Z kolei hinduizm dewocyjny odrzuca ideę
pojedynczej, bezosobowej przenikającej wszystko istoty na rzecz
panteonu osobowych bóstw:
"Świat nie jest więc bezosobową i
nierealną krainą, lecz areną boskiej aktywności oraz
spotkania z bogiem. Wisznu pojawia się na świecie jako Rama
i Kryszna, by zbawić świat od zła, Śiwa manifestuje się
światu w teofaniach mających zbawić jego wyznawców,
bogini zaś przychodzi na świat, by pokonać demony
zagrażające jego bezpieczeństwu." [T.Hopkins
"Hindu Views of Death and Afterlife"]
Natomiast uwolniona z kołowrotu wcieleń dusza -
miast rozpłynąć się w Absolucie - prowadzi jednostkowy byt
polegający na uszczęśliwiających czynnościach w świecie,
który można pod wieloma względami przyrównać do nieba
religijnych tradycji Zachodu:
"Mędrcy wsłuchani w głos rozumu
odrzucą owoc zrodzony z czynu. Wyzwoleni z więzów narodzin
idą tam, gdzie nie ma bólu." ["Bhagawadgita czyli
Pieśń Pana" tłum.J.Sachse]
Idea reinkarnacji wielokrotnie przenikała do
myśli filozoficznej Zachodu za sprawą takich ugrupowań, jak katarzy
czy albigensi, a także członków zakonu templariuszy,
różokrzyżowców, masonów, alchemików i kabalistów,
jednakże zawsze zanikała pod naporem działań inkwizycji, czy
innych nadgorliwych wyznawców chrześcijaństwa. Dopiero w
ostatnich czasach (nie bez sprzeciwu co bardziej ortodoksyjnych
chrześcijan) obserwować możemy triumfalny jej powrót
wynikający z popularności religii Wschodu oraz burzliwego
rozwoju New Age, w którym stanowi elementarną część
doktryny.
Wypada jeszcze w tym miejscu zwrócić uwagę na
kapitalną różnicę w odbiorze reinkarnacji przez jej
wschodnich i zachodnich wyznawców. O ile dla hinduisty jest to
zjawisko niepożądane (w pewnym sensie kara - bez względu na
warunki, w jakich następuje kolejna inkarnacja), któremu
należy jak najszybciej położyć kres (czy to poprzez
odsunięcie się od spraw tego świata, czy też medytację), o
tyle dla przedstawiciela zachodniego stylu myślenia reinkarnacja
stanowi bardzo pociągającą alternatywę dla tradycyjnej
chrześcijańskiej wiary w jednorazowe zbawienie, a nawet
obietnicę fizycznej nieśmiertelności - choć rozłożonej na
wiele kolejnych wcieleń.
W tej ekspresowej wędrówce poprzez niektóre
religie naszej planety ograniczyć musieliśmy się do dość
wąskiej ich grupy. Tanatologiczne ukierunkowanie niniejszego
opracowania zmusza mnie do ominięcia szerokim łukiem kilku
szczególnie ciekawych systemów religijnych. Głównie zaś
mitologii starożytnej Mezopotamii i Starożytnego Egiptu - kto
wie, czy nie najstarszych systemów religijnych Ziemi. Pozostaje
mi jedynie mieć nadzieję, że ich przybliżenie możliwe stanie
się przy okazji jakiegoś innego opracowania, poświęconego -
powiedzmy - paleoastronautyce, bądź zagadce pochodzenia
wspólnych dla wielu odległych od siebie ludów, mitów - jak
choćby obecna niemal we wszystkich systemach religijnych
historia herosa schodzącego do krainy podziemi bądź to w celu
przywrócenia do życia przyjaciela, bądź to rozwikłania
tajemnicy nieśmiertelności, czy też powtarzający się w
niemalże wszystkich kulturach mit o nauczycielu, mistrzu, synu
bożym - dawcy praw i nowych rozwiązań technicznych.
W kolejnych
częściach:
- Poza
ciałem - opis zdumiewających zjawisk, definicje,
porównania
- Ujednolicona
teoria (za)światów - jak w świetle wszystkiego
powyższego naprawdę wygląda życie pozagrobowe?
Jeśli podczas lektury tego cyklu nasunęły Ci
się jakieś uwagi, wnioski, pytania - proszę o kontakt
(skorzystaj z zamieszczonego poniżej łącza). W temacie
wiadomości proszę napisać "Za zasłoną śmierci".
Wszystkie listy będą brane pod uwagę przy ewentualnym
poszerzeniu cyklu.
Alex44
|