dzisiaj:
jesteś 1536492 gościem na bogowie.org.pl
Ta zakładka została odwiedzona 4 razy od 01.09.2010
Aktualny PageRank strony bogowie.org.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO    napisz do mnie

Twoja wyszukiwarka

szybkie zarabianie w sieci

Strona głównaPaleoMitologieHipotezyTajemnicePsiRozwój duchowyLeksykonGaleriaNa luzieBibliografiaWWWFilmAlexianizmGłosyForumKsięga Gości •      • WspółpracaMapa strony
pozycji: 28
ostatnia: 2001-12-20
ZJAWISKA
Hipnoza w faktach
Hipnoza w hipotezach
Przepowiednie
Wizje - pareidolia
Breatharianizm
Pamięć zastępcza
OBE
Życie po śmierci
Za zasłoną śmierci 1
Za zasłoną śmierci 2
Za zasłoną śmierci 3
Za zasłoną śmierci 4
Poziom iluzji
Komunikcaja
Transkomunikacja 1
LUDZIE
Sai Baba
CZYNNIKI
Czakry
Techniki OBE
Wprowadzenie
Przygotowania
Relaksacja
OBE w snach
Podróż mentalna
Pierwsze OBE
Metoda huśtawki
Metoda medytacji
Metoda francuska
Metoda wiru
Wizualizacja 1
Wizualizacja 2
Metoda silnej woli

TOP Dział 09/2010
Paleo271
Głosy196
Tajemnice160
PSI132
Źródła96
TOP artykuł 09/2010
Galeria/67
Paleo/Enuma Elisz29
Na luzie/Typ osobowości27
Paleo/(1) Księga Jaguara27
Głosy/Niezwykły piktogram18
Paleo/(9) Post Scriptum17
Tajemnice/Czym była WP?17
Paleo/(1) Wprowadzenie15
Głosy/Nieznana historia14
Paleo/(4) Cały świat13

zobacz więcejMagija w teorii i praktyce

Aleister Crowley

zobacz więcejUKRYTA MOC

Joseph Murphy

zobacz więcejTajemnica Huny

Kurt Tepperwein

zobacz więcejŚcieżki i bezdroża runiczne + karty

Misterka Tomasz

zobacz więcejChirologia


PSI
Czas Bogów/Zaświaty/Za zasłoną śmierci IV
Za zasłoną śmierci

Część czwarta - poświęcona próbie podsumowania wszystkiego, cośmy do tej pory przeczytali

Ujednolicona wizja (za)światów

Oficjalna nauka zakłada, że wszechświat powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu (Big Bang). Jeszcze do niedawna najświętszym dogmatem tej teorii był Praatom. Jeden jedyny atom umieszczony nie wiadomo gdzie i skąd przybyły. Atom, który znudzony swoją pojedyńczością eksplodował ni stąd, ni z zowąd i dał początek całemu wszechświatowi o niepojętej masie i objętości (cóż za płodność !). Fizykom jednak tak bogaty zbiór niedorzeczności nie przeszkadzał. Tym samym fizykom, dla których niepojęte jest istnienie niezbadanych jeszcze fal mogących przenosić ludzkie myśli, pozwalających zaglądać w przyszłość, widzieć niewidzialne i czuć nieodczuwalne. I owszem, niektórym zdarzało się wierzyć w Boga, ale żeby go zaraz mieszać do stworzenia świata - to było nie do przyjęcia. Aż tu jak diabeł z kapelusza (a może tylko królik ?) wyskakuje rzecz niepojęta, a przecież przez pana Einsteina matematycznie dawno już opisana. Przyszło z ziemi podnieść, ucałować i przeprosić (ale cichaczem, żeby - nie daj Boże - nikt nie zauważył) oplutą, wyszydzoną i zdeptaną starożytną wiedzę wschodu, że wszystko, co istnieje, jest tylko inną postacią tej samej boskiej natury. Tej samej wiedzy, która w Biblii lapidarnie zapisana została w zdaniu: "Na początku było Słowo." Wysłużony praatom pożegnano jak kombatanta, który wygrał co prawda wiele bitew, ale żadna nie była słuszna. Jego miejsce zajęła nowa (?!) teoria udowodniona już w laboratoriach i opisana skomplikowanymi wzorami. Teoria, zgodnie z którą wszechświat powstał w wyniku zamiany energii w materię. Nie jakiegoś wolnego elektronu, któremu zdarzyło się zwarcie, lecz energii, która była, jest i będzie zawsze. Energii, która w procesie przemiany wytworzyła nie tylko materię, ale także (czego nijak nie dało się w laboratoriach zmienić) antymaterię. Kto udowodni, że w tym samym procesie nie powstała także forma pośrednia między energią i materią (powstała, bo jest nią foton - fala i materia jednocześnie, lecz chodzi mi o coś subtelniejszego) ?

Czy zatem badanie innych aspektów osadzonych głęboko w religiach świata naprawdę jest tylko stratą czasu, brednią i bałamutnym samooszukiwaniem się ? Czy nie czas przyjąć, że tak naprawdę wszystko jest możliwe ? Również i to, co przeczytasz za chwilę - tym bardziej, że poparte tysiącami niezależnych relacji...

1. Śmierć

Umierasz. Twoja świadomość opuszcza ciało fizyczne, ale nie zauważasz tego. Twoja podświadomość wytwarza jego astralny duplikat, który jest dla ciebie tak realny, jak cały materialny świat. Starasz się zwrócić na siebie uwagę otoczenia, ale nikt cię nie dostrzega. Twoje myśli są szybsze, pełniejsze - tak, jakby ktoś wreszcie zwolnił ręczny hamulec. Twoje zmysły (czy też ich duplikaty) są wyostrzone. Postrzegasz otaczający cię świat wyraźniej, pełniej, inaczej. Nie wiesz, co ze sobą zrobić.

Ten etap został dokładnie opisany aż w trzech typach przekazów - NDE, przekazach channelingowych i Tybetańskiej Księdze Umarłych. Wszystkie te opisy są ze sobą całkowicie zgodne, tak iż ich prawdziwość nie budzi raczej żadnych wątpliwości.

2. Zabłąkani wędrowcy

Jeśli nie pojawił się przewodnik i - na domiar złego - nie możesz ogarnąć umysłem swojej sytuacji, zaczynasz błąkać się po najbliższej okolicy. Odwiedzasz rodzinę, znajomych, bliskie ci miejsca. Może zaczniesz szukać pomocy u mediów. Wszyscy cię ignorują. Niby płaczą po tobie, ale nie potrafią, a może nie chcą przyjąć do wiadomości, że tylko zmieniłeś stan. Jeśli jesteś bardzo przywiązany do ziemskiego życia, może trwać to bardzo długo. Jeśli jesteś bardzo przywiązany do swojego majątku, twoją zgrozę budzić będzie widok rodziny dzielącej go między sobą, kłócącej się o każdy grosz, marnotrawiącej dorobek twojego życia. Twoje oburzenie popchnie cię do prób zwrócenia na siebie uwagi. Jeśli ci się uda, rodzina uzna swój dom za nawiedzony. Może wezwą egzorcystę, by przepędził cię z niego, a może dadzą na mszę za spokój twojej duszy. Tygodniami, a może miesiącami będziesz podsycał w sobie całą gamę negatywnych uczuć.

Kiedyś zrozumiesz, że był to twój największy błąd. Więc umierając pamiętaj, że niepotrzebny ci już będzie żaden doczesny majątek. Że właśnie dostałeś stałą przepustkę do znacznie bogatszego świata. I że tak właściwie (o ile nie byłeś szubrawcem) właśnie stało się najlepsze, co ci się mogło przydarzyć. Zamiast złorzeczyć, pomyśl, że niektórym twoim bliskim jest przykro z powodu twojej śmierci. Kilka ciepłych myśli o każdym z nich pomoże i tobie, i im.

Ten etap pojawia się w dwóch źródłach bezpośrednio - przekazy channelingowe i OBE, oraz w jednym pośrednio - Tybetańska Księga Umarłych. Również tutaj występuje zgodność co do opisów sytuacji. Ponadto potwierdzenie znajdziemy także w zjawisku nawiedzeniu domów, których głównym powodem jest właśnie zbytnie przywiązanie zmarłego do pozostawionego majątku, czy innych materialnych przedmiotów.

3. Poziom iluzji (czyściec)

Może znudziło ci się krążenie bez celu po materialnym świecie, a może robisz to już tak długo, że oprócz niego zaczynasz także dostrzegać przenikający go inny świat. Może wreszcie etap zabłąkanych wędrowców szczęśliwie cię ominął. Znajdujący się tuż obok świata materialnego, często go przenikający, zaludniony ludzkimi pragnieniami, widziadłami i projekcjami ludzkich myśli, świat iluzji pochłania cię bez reszty. Jeśli tylko zapragniesz (a skoro już tu jesteś, to zapragniesz z całą pewnością), możesz wziąć udział w dzikiej orgii, obżarstwie, zbiorowych gwałtach, torturach i tysiącu innych uciech. Ale nie dadzą ci one żadnej przyjemności. Co dzień pole twojej świadomości będzie się zawężać. Im bardziej pogrążysz się w szale widmowych uciech, tym mniej z ciebie pozostanie . Twój stępiający się umysł nie zauważy nawet, kiedy osiągniesz całkowite dno.

Ten etap odpowiada żydowskiemu Szeolowi, greckiemu Hadesowi i mezopotamskiej "krainie bez powrotu". Cały otaczający cię świat jest poszarzały. Wszystkie uciechy są tylko cieniami uciech i zamiast sprawiać radość, przynoszą smutek i przygnębienie. Otępiają. To również tybetańskie Bar-do - przeszkoda na drodze do wyzwolenia, pełne pułapek i pokus bez pokrycia. Jeśli znalazłeś się tu choć na chwilę - nie pozwól, by porwał cię wir. Popatrz na tych, którzy jeszcze niedawno byli ludźmi, a teraz stali się bezmyślnymi maszynami do uprawiania seksu i zadawania cierpień. Powinieneś im współczuć. Jeśli czujesz się na siłach, spróbuj przeprowadzić taki eksperyment: Wybierz sobie jedną z tych postaci i spróbuj zwrócić na siebie jej uwagę. Jeśli nawet ci się to uda, jedyną rzeczą, jakiej doznasz będzie bijąca od niej fala zwierzęcej (przepraszam wszystkie, nawet najdziksze, zwierzęta) wrogości. Chyba nie chcesz być taki sam ?

Opisy tego etapu pojawiają się zarówno w Tybetańskiej Księdze Umarłych, przekazach channelingowych (choć tutaj niezwykle rzadko), jak i relacjach z OBE (tutaj szczególnie polecam lekturę książek R. Monroe'a). Znaleźć je możemy także niemalże we wszystkich religiach świata; jako chrześcijański czyściec, Szeol, Hades... Co ciekawe, a co pokrywa się z wymienionymi wcześniej źródłami, trafiają tutaj dusze nieświadome innych możliwości (zarówno Izraelici, jak i Grecy nie posiadali systemu wierzeń, który dopuszczałby przeniesienie się po śmierci do innego miejsca, niż kraina cieni).

4. Pierwszy poziom "nieba"

Miejmy nadzieję, że w chwili swojej fizycznej śmierci znalazłaś w sobie wystarczająco dużo samoświadomości i pozytywnych uczuć, aby ominąć pułapki dwóch poprzednich sytuacji. Twoje "pozytywne wibracje" z całą pewnością przywołały do ciebie jakiegoś przewodnika, który (nawet jeśli jest tylko wytworem twojej podświadomości) przeprowadził cię bezpiecznie na pierwszy poziom "nieba". Spotkasz tu swoich zmarłych krewnych i znajomych. Znajdziesz się w spokojnym, cichym i kojącym otoczeniu zaludnionym przez takież istoty ludzkie (tak przynajmniej sugeruje odpowiednik zmysłu wzroku, którym się tu posługujesz). Jeśli zechcesz, będziesz miała dom, ogród. Będziesz mogła poświęcać swój czas (na tym poziomie jeszcze go odczuwasz, choć może to być odczucie subiektywne) na pomaganie innym, hobby, chodzenie do teatru (artyści też umierają ). Podobno Szekspir po śmierci napisał jeszcze wiele doskonałych sztuk. Słowem - sielanka. Jeśli komuś przyjdzie do głowy zapytać, czy jesteś szczęśliwa, będziesz zdumiona. Co za dziwne pytanie ? Oczywiście, że tak. Przecież jesteś w niebie ! Krainie pachnącej utraconym dzieciństwem i zbyt szybko przeżytej młodości. Oczywiście nie wyobrażasz sobie, abyś mogła kiedykolwiek dobrowolnie zrezygnować z tego wszystkiego.

Po pewnym czasie wiesz już, że wszystko, co cię otacza jest tylko iluzją zbudowaną z twoich (i wszystkich innych jej mieszkańców) pragnień i wyobrażeń. Wiesz także, że ten poziom "nieba" wcale nie jest ostatnim. A mimo to długo jeszcze będziesz poddawać się błogiemu stanowi zadowolenia.

A szkoda. Pomimo, iż faktycznie spotkało cię coś dobrego, nie jest to jeszcze rzecz najlepsza. Czekają na ciebie kolejne poziomy. Każdy doskonalszy i każdy zbudowany z coraz mniejszej ilości iluzji. Kiedy wreszcie poczujesz się gotowa do dalszej drogi - ze zdumieniem stwierdzisz, że nie potrzebny ci dom, ogród, jedzenie, a w końcu także i ciało. Zrozumiesz, że jesteś czystą energią. Cząstką energii wypełniającej wszechświat w całości i każdą jego cząsteczkę z osobna. Zrozumiesz, że tak naprawdę jesteś zbudowana z Boga (Absolutu), jesteś Nim. Kiedy po długiej ewolucji swojej świadomości dopuścisz do siebie tę prawdę, czeka na ciebie...

Opis tego etapu bazuje właściwie tylko na jednym źródle - przekazach channelingowych. Co prawda pojawiają się o nim liczne wzmianki w relacjach z OBE, ale pozbawione są one jakichkolwiek szczegółów mogących służyć za wzorzec tego, co nas na nim czeka.

5. Ostatni poziom "nieba"

Nikt z praktykujących OBE, ani doznających NDE tu nie był. Duchy przychodzące na seanse spirytystyczne mają o tym blade pojęcie, lub zgoła nie wiedzą o nim nic. A jednak ludzie jakoś zdobyli wiedzę na temat tego najwspanialszego, najdoskonalszego stanu, jaki może nas spotkać. Monroe nazywa ten stan-miejsce Domem i uzyskuje informacje o nim od bytów, które - choć same go jeszcze nie zaznały - stoją w jego przedsionku. Chrześcijanie mówią o tym - zespolenie z Bogiem. Hinduiści - zlanie z Brahmanem. Buddyści - rozpłynięcie w Nicości. To emanacja niewyobrażalnej energii odczuwanej przez świadków jako Miłość i Dobro w najczystszej postaci (choć może to być odczucie subiektywne, tak jak to, które powoduje, że prąd drażniący język czujemy jako gorzki) tak silne, że dla zwykłego śmiertelnika oślepiające i nie do wytrzymania. Czy stając się jednością z całym wszechświatem zapomnimy, kim byliśmy na Ziemi (czy dowolnej innej planecie) ? A może wręcz przeciwnie - uzyskamy świadomość wszystkich swoich form i doświadczeń będąc jednocześnie Wszędzie i Zawsze. Wszak czas jest tylko efektem ubocznym powstania materii. Kiedy tam dotrę, nie powiem już o sobie "ja, Alex44", lecz "ja, Absolut. Między innymi - Alex44"

Opisy tego etapu praktycznie nie istnieją. Dokonałem syntezy strzępków informacji pojawiających się we wszystkich cytowanych wyżej źródłach w sposób jak najbardziej dla mnie logiczny - jako ukoronowanie długiej fizycznej i duchowej ewolucji każdej istoty. Wychodząc z założenia, że skoro wszystko wywodzi się z Absolutu - normalną koleją rzeczy jest dążenie do ponownego zespolenia się z Nim.


Jeśli podczas lektury tego cyklu nasunęły Ci się jakieś uwagi, wnioski, pytania - proszę o kontakt (skorzystaj z zamieszczonego poniżej łącza). W temacie wiadomości proszę napisać "Za zasłoną śmierci". Wszystkie listy będą brane pod uwagę w kolejnych rozszerzeniach niniejszego cyklu.


Alex44




LINKOR links: wynajem samochodów Kraków 1171501598 wypożyczalnia samochodów Kraków 1171501598 modelki 1171501598 drzwi zewnętrzne 1171501598 plus liga

copyright by Bogowie.org.pl ' 1998-2010 / Alex44