Przepowiednie - istnieją, czy nie ? W końcu tak
wiele z nich się nie spełnia... Choć z drugiej strony - te,
które się spełniły to znacznie więcej niż przypadek. Czy
przyszłość jest już z góry założona, czy też kształtuje
się codziennie od nowa zmieniana każdą naszą decyzją i
działaniem ? Czy zatem zapowiadane przez Nostradamusa na ten rok
niezwykłe zjawisko (ale nie koniec świata, bo o nim w tej
akurat centurii nie ma ani słowa, podobnie, jak o wojnie !)
nastąpi, czy też nie ?
Chcąc udzielić choćby przybliżonej odpowiedzi
na te pytania spróbujmy przyjrzeć się proroctwom i
przepowiedniom na znacznie niższą skalę. Myślę tutaj o snach
proroczych. Wbrew pozorom zdarzają się one dość często.
Rozważmy kilka przykładowych sytuacji wziętych z życia:
Pani A
śniła, że jej syn uczestniczył w wypadku drogowym i
został w nim ciężko ranny. Pani A zignorowała sen, a
kilka dni później całkowicie się on spełnił.
Pani B
śniła, że jej mąż przejeżdżający codziennie o tej
samej porze przez to samo skrzyżowanie będzie miał
tego dnia zderzenie z dwoma innymi samochodami. Pani B
miewała sprawdzające się sny już wcześniej, więc
jej mąż dał się przekonać do zmiany trasy tego dnia.
Dokładnie w tym czasie, kiedy powinien był
przejeżdżać przez owo skrzyżowanie, doszło na nim do
kolizji trzech samochodów. Dwa spośród nich DOKŁADNIE
odpowiadały opisowi pani B. Czy zatem pani B błędnie
odebrała swój sen, czy też zmieniła przyszłość ?
Pani C
śniła o katastrofie małego samolotu typu DC10.
Potrafiła podać przybliżony jej czas, ale nie
potrafiła sprecyzować miejsca. Niedaleko miejsca jej
zamieszkania zdarzył się taki wypadek odpowiadający
jej opisowi. Czy gdyby mogła określić jego miejsce,
można było go uniknąć ?
Kilka
osób, które kupiły bilety na dziewiczy rejs Titanica
miało tuż przed jego wypłynięciem sny, że się
topią, że nie powrócą z tego rejsu. Kilka spośród
nich nie wypłynęło w ten rejs wierząc swojej
intuicji. Te osoby zmieniły swoją przyszłość. Czy
mogły zmienić przyszłość całego statku i obecnych
na nim ludzi ? Oczywiście tak - pod warunkiem, że
uwierzyłby im ktoś zdolny powstrzymać całe
przedsięwzięcie
Takich przykładów można by mnożyć w
nieskończoność. Jednakże dla jasnego oglądu należy jedynie
wspomnieć o jednym jeszcze (przynajmniej) przypadku
przepowiedni, która już od samego początku zawierała w sobie
warunek swojego spełnienia. Mowa tu o objawieniach w Fatimie,
Garabandal (w Hiszpanii), czy wreszcie w Zeitoun (na
przedmieściach Kairu). Wszędzie tam istota zgodnie określana
jako "Maria Dziewica" powtarzała, co stanie się ze
światem JEŻELI ludzie nie przestaną się nawzajem
nienawidzieć i zabijać. Co przy trafnych przepowiedniach
dotyczących pierwszej i drugiej wojny światowej nie wydaje się
czczą pogróżką.
Zatem jeden określony i niezmienny wariant
przyszłości nie istnieje. A im większy okres dzieli moment
przepowiadania od jego spełnienia, tym mniejsze jest
prawdopodobieństwo trafności prognozy. Po prostu splot wielu
drobnych, albo jednej dużej zmiany może spowodować
"zmianę kursu" naszej przyszłości. Może to
właśnie jest przyczyna, dla której Nostradamus tak mocno
ukrywał treść swoich przepowiedni ? Może wiedział, że
każde znane zdarzenie można po prostu udaremnić? Gdyby bowiem
znając dokładnie przyszłość udaremnić spełnienie tylko
jednej, pierwszej centurii, być może nigdy nie spełniła by
się już żadna następna ?
Oczywiście nie jesteśmy w stanie wpływać na
wszystko, co nas otacza. Większość zjawisk zajdzie bez
względu na to, czy będziemy o nich wiedzieć wcześniej, czy
też nie. Miło jest jednak wiedzieć, że coś jednak od nas
zależy i że nawet Nostradamus może nie mieć racji,
pozostając jednocześnie nieomylnym.