dzisiaj:
jesteś 1536498 gościem na bogowie.org.pl
Ta zakładka została odwiedzona 8 razy od 01.09.2010
Aktualny PageRank strony bogowie.org.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO    napisz do mnie

Twoja wyszukiwarka

szybkie zarabianie w sieci

Strona głównaPaleoMitologieHipotezyTajemnicePsiRozwój duchowyLeksykonGaleriaNa luzieBibliografiaWWWFilmAlexianizmGłosyForumKsięga Gości •      • WspółpracaMapa strony
pozycji: 28
ostatnia: 2001-12-20
ZJAWISKA
Hipnoza w faktach
Hipnoza w hipotezach
Przepowiednie
Wizje - pareidolia
Breatharianizm
Pamięć zastępcza
OBE
Życie po śmierci
Za zasłoną śmierci 1
Za zasłoną śmierci 2
Za zasłoną śmierci 3
Za zasłoną śmierci 4
Poziom iluzji
Komunikcaja
Transkomunikacja 1
LUDZIE
Sai Baba
CZYNNIKI
Czakry
Techniki OBE
Wprowadzenie
Przygotowania
Relaksacja
OBE w snach
Podróż mentalna
Pierwsze OBE
Metoda huśtawki
Metoda medytacji
Metoda francuska
Metoda wiru
Wizualizacja 1
Wizualizacja 2
Metoda silnej woli

TOP Dział 09/2010
Paleo277
Głosy197
Tajemnice161
PSI138
Źródła96
TOP artykuł 09/2010
Galeria/67
Paleo/Enuma Elisz29
Na luzie/Typ osobowości28
Paleo/(1) Księga Jaguara27
Głosy/Niezwykły piktogram19
Tajemnice/Czym była WP?17
Paleo/(9) Post Scriptum17
Paleo/(1) Wprowadzenie15
Głosy/Nieznana historia14
Paleo/(4) Cały świat13

zobacz więcejPrzesąd? Zjawiska paranormalne w Biblii i literaturze staroskandynawskiej

Nils Bjorn Kvastad

zobacz więcejKryształowe czaszki

Joshua Shapiro, Desy Shapiro

zobacz więcejNiewyjaśnione zjawiska w Polsce

Wojciech Chudziński, Tadeusz Oszubski

zobacz więcejTajemniczy krąg zjawisk PSI

Leszek Matela

zobacz więcejŚwiat zmysłów i świat ducha

Rudolf Steiner

PSI
Czas Bogów/Psi/Wizje - pareidolia
Wizje - pareidolia

Wizje. Wielu ich doświadczyło. W zasadzie chyba każdy, choć nie wszyscy mogą sobie zdawać z tego sprawę. Nie wiemy bowiem zwykle, jak zdefiniować wizję, często rozumiemy pod tym pojęciem coś nadnaturalnego, a więc nie ujmujemy za wizję tego wszystkiego, co możemy racjonalnie wytłumaczyć. Tymczasem wizje to często coś zupełnie naturalnego, często nie mającego nic wspólnego z tak zwanymi 'zjawiskami paranormalnymi'. Z drugiej jednak strony człowiek przejawia tendencję do bagatelizowania wszystkiego, czego jednak nie jest w stanie przełknąć jego racjonalny umysł. Postaram się w tym właśnie artykule przedstawić wizje określane mianem pareidolii, które nie są, jak się okaże, niczym niezwykłym, co nie oznacza jednak, iż zawsze mają charakter czysto naturalny.

Co kryje się pod tą tajemniczą nazwą - pareidolia? Otóż coś, co spotyka nas niemal na każdym kroku - złudzenia optyczne. Jest to przykład typowego złudzenia, występuje tu bowiem element zewnętrzny, który wpływa na naszą psychikę w ten określony sposób, że wywołuje wrażenie sensownego obrazu. Na chłopski rozum są to takie przypadki jak: widzenie twarzy w chmurach, na przypadkowych powierzchniach, nocne cienie, które układają się w widma przerażających potworów, to sylwetka mordercy czająca się za rogiem, gdy wracamy przed świtem z imprezy. To wreszcie twarz Jezusa pojawiająca się na ścianie po długim wpatrywaniu się w 'magiczny papierek' który w istocie okazuje się być wymyślnie spreparowanym negatywem - zarysu brodatej twarzy w aureoli. Wszystko to określa się zbiorczą nazwą pareidolii i zalicza do złudzeń.

Cóż jest w takim razie ciekawego w owych omamach wzrokowych? W końcu to czysta 'głupota', przecież sami 'tworzymy' widziany obraz we własnej psychice! To wszystko prawda, ale jednak zjawisko to pozostaje z kilku powodów interesujące. Taką intrygującą kwestią jest 'zaraźliwość' tego typu wizji. Gdy jedna z osób w grupie doszuka się w pędzących na niebie obłokach kształtu Pinokia i zawoła innych, by podziwiali jej odkrycie, Ci nie zobaczą nic innego, tylko właśnie pajacyka. Warto tu wspomnieć o kolejnej ciekawej cesze charakterystycznej pareidolii - są trwałe i nie znikają, gdy tylko oderwiemy wzrok od przedmiotu materialnego, który stał się przyczyną złudzenia. Gdy dostrzeżemy w dziwnym ułożeniu odprysków farby na ścianie coś dziwnego to obraz ten pozostanie na tej ścianie na długo. Ale po pierwsze pozostanie tylko dla nas i osób, dla których go 'odkryjemy', czyli dokładnie wskażemy o co nam chodzi: gdzie i co ujrzeliśmy. Co więcej - mimo, iż dany układ plam istniał na interesującej nas ścianie do dawna, dany obraz powstał dopiero w chwili, gdy ktoś własnym spostrzeżeniem powołał go do życia! Rzeczywistość jest subiektywna: obiektywnie nic się nie zmieniło, subiektywnie nasz własny obraz świata wzbogacił się o zabawną ścianę, złudzenie zaistniało, doznaliśmy wizji.

Złudzenia optyczne mogą stać się przyczyną grupowej wizji. Skoro bowiem istnieją trwale i możemy je przekazać innym osobom, w szybkim czasie tłumy mogą twierdzić, że doznały tej samej wizji. Zwłaszcza, gdy dostrzeżemy znany symbol, lub postać wieść o 'nagłym pojawieniu' się czegoś dziwnego rozbiega się szybko. Szczególnie spektakularnym przykładem są tu niektóre z wizji o charakterze religijnym [podkreślam NIEKTÓRE]. Ktoś przypadkiem, błądząc wzrokiem po swoim domu dostrzeże na oknie plamę, ta zwróci jego uwagę, zacznie nam coś przypominać, a gdy jeszcze na dodatek dzieje się to w czasie powrotu z niedzielnej mszy... Objawienie murowane! Co wówczas robimy? Pędzimy do sąsiadów i znajomych, Ci do swoich, ksiądz na kolejnej mszy poinformuje o tym całą parafię, w szybkim czasie zaczną ściągać w miejsce 'cudu' prawdziwe pielgrzymki, a w końcu pojawi się Marcin Wrona, podłączy wysokie napięcie i wieść rozbiegnie się na całą Polskę: u Kowalskich w Pcimie objawiła się Matka Boska! A w ogólnopolskim Radiu rozlegnie się wołanie: datki na budowę sanktuarium przyjmujemy pod numerem konta...

Oczywiście ta zabawna, choć prawdziwa historyjka miała tylko urozmaicić text, a nie obrażać kogokolwiek. Każdy bowiem ma własny obraz świata i jeśli jest w nim miejsce na tego typu objawienia, to jest to jego prawo. Chciałem jednak na tym barwnym przykładzie wykazać kolejną właściwość pareidolii - gdy już raz ktoś dostrzeże określony wzór, nie ma siły, by przekonać kogokolwiek, że istniał on od dawna, nawet Ci, którzy dobrze znają okolicę będę z pełnym przekonaniem utrzymywać, że choć przechodzili tędy od lat, to nigdy czegoś podobnego nie widzieli. I, żeby jeszcze sprawę skomplikować, tak było w istocie. Ludzie Ci bowiem nie widzieli cudu, bo go nie było - widzieli plamę. Ale pewnego dnia ktoś uznał, że ta plama coś przypomina i już nie było plamy - zaistniał cud.

Podobne fenomeny nie dotyczą li tylko tematów religijnych, choć te faktycznie są najbardziej nagłaśniane. Pareidolia towarzyszą człowiekowi od wieków i odgrywały niegdyś ogromną rolę. Jeszcze nie tak dawno temu każdy przypadek tego typu, jak przeze mnie opisany zostałby uznany za cud przez czynniki oficjalne i stał się przyczynkiem do uznania miejsca objawienia za szczególne, co zapewne skutkowałoby wybudowaniem świątyni, a w przyszłości rozkręceniem biznesu pielgrzymkowego. Jednak o wiele istotniejsza jest rola pareidolii w kulturach tzw. prymitywnych. Tego typu złudzenia są podstawę rozmaitych wróżb, z których niektóre przetrwały do dziś. Hawajscy kahunowie wpatrywali się w chmury by z nich odczytać odpowiedź na pytanie skierowane do duchów. Kapnomancja to natomiast rozpowszechnione w Ameryce Środkowej wróżenie z dymu. Podobnie wróżenie z kości, kamyków, krwi i wnętrzności zwierząt składanych w ofierze, wreszcie - fusów herbacianych... Wszystko to, są to nie mające zwykle nic wspólnego z kwestiami paranormalnymi układy przedmiotów materialnych, z których My sami tworzymy wizje, objawienia, wróżby, przesłania z Zaświatów. Ale czy zawsze jest to tak bezsporne i oczywiste, wyprane z wszelkich aspektów paranormalności? Nie byłbym sobą, gdybym odpowiedział twierdząco :-)

Czy nie jest bowiem możliwe, że niektóre pareidolie są wywoływane nie przez naszą psychikę, a zewnętrzny czynnik paranormalny? Jest to teza godna uwagi zwłaszcza w przypadku tego typu złudzeń, których nie odbieramy w jeden określony sposób, które zmieniają się przekazując nam określone przesłanie. Gdyby dla przykładu wspomniany wizerunek Matki Boskiej zaczął się zmieniać wyrażając raz smutek, raz radość trzeba by było głębiej się nad tym zastanowić. Podobnie z widzeniem twarzy w chumrach.

Amerykański generał George Patton [który, na marginesie, głęboko wierzył w duchy] opisuje w swych pamiętnikach twarze swoich zmarłych przodków, którzy wyrzucali mu tchórzostwo, gdy krył się przed niemieckim ostrzałem i nagradzali go pogodnym spojrzeniem, gdy wygrywał kolejną bitwę. Przeanalizujmy dokładniej ten przypadek. Z pozoru mamy tu do czynienia z typowymi przykładami złudzeń optycznych: raz generał ujrzał w chmurach pogodne twarze, innym razem były zasępione. Taki a nie inny obraz możemy przypisać psychice Pattona, który podświadomie odwoływał się do wspomnień o swych przodkach zmarłych w czasie poprzedniej wojny, a wyraz ich twarzy odpowiadał kondycji psychicznej generała. Ale, czy biorąc pod uwagę fakt, że Patton prowadził w swym namiocie długie rozmowy z duchem zmarłego ojca, wszystko nadal wydaje się takie proste i oczywiste? Moim zdaniem, nie.

Sugeruję tym samym, iż duchy zmarłych, w możliwość kontaktu, z którymi głęboko wierzę wpłynęły w określony sposób na psychikę George'a Pattona. Wątpliwe jest bowiem, by duchy w odpowiedni sposób kształtowały układ chmur na niebie, ale ingerencja w procesy myślowe generała to już zupełnie inna sprawa, całkiem prawdopodobna. Mielibyśmy tym samym do czynienia z podobnym mechanizmem, jaki występuje przy objawieniach opartych na modelu projekcji subiektywnej. Chodzi tu o ten rodzaj objawień [jak w Fatimie], gdzie jedynie garstka wybranych doświadcza objawienia - istnieje ono jedynie w ich rzeczywistości, inaczej mówiąc pojawia się bezpośrednio w mózgach określonych osób, jest serwowane [przez kogo?] bezpośrednio do psychiki ludzkiej. Czy w przypadku George'a Pattona mamy do czynienia z identyczną sytuacją tyle, że zamiast istot stojących za objawieniami mamy do czynienia z duchami zmarłych?

Kończąc ów krótki wywód na temat pareidolii, który w trakcie pisania przeobraził się z textu o charakterze definicji w moje luźne rozmyślania, czas na kilka słów podsumowania. Przedstawiłem pareidolie jako coś najzupełniej normalnego, a będącego produktem pracy naszych wyobraźni pobudzonych przez określony układ bodźców wizualnych. Ten 'naturalny' charakter tych właśnie wizji stanowi zapewne 90% wszelkich doznawanych złudzeń optycznych. Nie budzą wątpliwości sytuacje, gdy po prostu zobaczyliśmy coś dziwnego i... na tym koniec. Ale pozostaje te 10%, gdy pareidolie są czymś więcej, niż tylko złudzeniami, gdy zmieniają się nie pod wpływem nas samych, czy czynników zewnętrznych, ale nijako z własnej inicjatywy. Gdy niosą ze sobą przesłanie, proroctwo, obraz rzeczywistości, która dopiero ma nastąpić. Czy jest to ingerencja duchów, czy też emanacja wizjonerskich procesów, jakie zachodzą w naszej świadomości - nieważne. Ważne jest to, iż w tym właśnie punkcie złudzenia optyczne, nad którymi przechodzimy zwykle do porządku dziennego mają charakter paranormalny. I nie należy ich lekceważyć.


alex AltaR




LINKOR links: viagra wynajem autokarĂłw pnacza bluzki 1171501598 szkolenia bhp 1171501598

copyright by Bogowie.org.pl ' 1998-2010 / Alex44