| TOP Dział 09/2010 |
Czym była Wielka Piramida?
W jakim celu zbudowano Wielką Piramidę?
Jak na razie oficjalne
stanowisko nauki w tej sprawie nie ma nam nic ciekawego do zaoferowania. Tym
niemniej, obok skompromitowanej już koncepcji grobowca faraona Cheopsa (Chufu) i
mocno wątpliwych koncepcji obserwatorium astronomicznego, „kapsuły czasowej” czy
też „skarbnicy wiedzy” powstają inne koncepcje nie znane chyba szerszemu ogółowi
zainteresowanych.
Niewiele osób zdaje sobie
sprawę, że zewnętrzne ściany Wielkiej Piramidy nie są idealnie proste, lecz mają
kształt lekko paraboliczny, stosowany zwykle przy budowie anten satelitarnych.
Sugeruje to, że piramida spełniała m.in. funkcję odbiornika. Już wyniki badań

Kompleks piramid
w Gizie widziany z wysokości 1220 m. Zdjęcie lotnicze wykonano tuż przed
zachodem słońca. Zachodni bok każdej piramidy odbija światło słoneczne, zaś
południowy bok znajduje się w cieniu. Wyraźnie widoczne jest wgłębienie w
kształcie litery V w południowym boku Wielkiej Piramidy. Takie same wgłębienia
występują we wszystkich bokach tej budowli.
Jest to cecha
unikalna tej piramidy.
Petriego wykazały, że pod
Wielką Piramidą znajdują się w jej rogach masywne głazy spełniające nie tylko
rolę „przegubów” pozwalających na zachowanie stabilności budowli podczas ruchów
tektonicznych, lecz także umożliwiające oscylacje całej budowli. Jest to wyraźny
dowód, że najprawdopodobniej piramida ta miała odgrywać rolę sprzężonego
oscylatora. Wyraźnie została tak zaprojektowana by mogła drgać, a zatem wchodzić
w rezonans z przechwytywanymi przez nią falami. Dunn stwierdza ponadto (podobnie
jak wcześniej Petrie) liczne ślady zaawansowanej obróbki mechanicznej w tej
budowli. Są one świadectwem, iż piramida ta jest dziełem cywilizacji, która pod
względem rozwoju techniki znacznie przewyższała naszą (dla przykładu: szybkość
posuwu współczesnych wierteł wynosi 0,0005 cm na jeden obrót, podczas gdy
spiralne bruzdy wierconych w granicie „sarkofagu” otworów wskazują, że szybkość
posuwu wynosiła 0,25 cm na 1 obrót wiertła). Można zatem przypuszczać, że w
starożytności stosowano przynajmniej metodę wiercenia ultradźwiękowego, co
potwierdzałby zresztą fakt głębszej penetracji wiertła w twardszym materiale
(kwarcu), gdyż jest on wrażliwy na wibracje ultradźwiękowe. Co ciekawsze, Wielka
Piramida została tak skonstruowana, że w Komorze Króla panuje stała temperatura
bardzo zbliżona wartością do średniej temperatury Ziemi. Wychodzi na to, że jej
budowniczowie nie tylko znali numeryczny sferyczny rachunek całkowy (a więc
dysponowali jakąś formą komputeryzacji), ale ponadto dysponowali bardzo
dokładnymi pomiarami temperatur naszej rodzimej planety. W czasach
prehistorycznych !!! Nie może to być dziełem przypadku, bo wartości rozmaitych
stałych matematycznych, fizycznych, a nawet dane astronomiczne zostały
zakodowane w parametrach geometrycznych piramidy, co jest ogólnie znane.
Kosmiczne, słoneczne, księżycowe i ziemskie relacje są wielokrotnie
odzwierciedlane w Wielkiej Piramidzie. Są to niezwykle osobliwe cechy
konstrukcyjne, które narzucają wręcz wniosek, że działanie piramidy oparte jest
na zasadzie, iż ani piramida ani Ziemia nie stanowią układu zamkniętego, lecz
tworzą układ otwarty, sprzężony z lokalnym układem gwiazdowym, lokalnym układem
galaktycznym i całym Wszechświatem.
Analiza możliwych funkcji
przeprowadzona przez Dunna, a następnie rozwinięta przez fizyka Josepha P.
Farrela na bazie najnowszych odkryć w dziedzinie fizyki teoretycznej, stanowi
nader interesujące studium potencjalnych zastosowań tej budowli.
Przejdźmy teraz do
poszczególnych obiektów wchodzących w skład Wielkiej Piramidy.
Szkic Christophera Dunna
przedstawiający Komorę Królewską
jako centrum energetyczne
maserowej elektrowni
Komora Króla, jak już
wspomniano, wykonana została z granitu asuańskiego o zawartości 55% kwarcu.
Kryształy kwarcu w wyniku pulsacyjnego nacisku wytwarzają energię elektryczną.
Jest to tzw. efekt piezoelektryczny. Gdyby to właśnie ta właściwość została w
komorze wykorzystana, komora ta byłaby przetwornikiem form energii. Do tego by
była przetwornikiem potrzebne są oscylacyjne drgania przenoszone na kryształy
kwarcu. Przeanalizujmy to.
Posadzka komory królewskiej
opiera się na faliście ukształtowanej skale. Także wokół ścian znajduje się
wolna przestrzeń między granitem i wapieniem. Każdy krok wewnątrz komory
powoduje, że komora „dźwięczy”. Nad Komorą Króla znajdują się tzw. komory
„odciążające” wsparte na ogromnych granitowych monolitach, podczas gdy pozostałe
części piramidy zbudowane są z wapienia. Czy rzeczywiście zaprojektowano te
komory w celu odciążenia stropu? Nad Komorą Królowej piętrzy się jeszcze większa
sterta kamieni i nikt nie pomyślał o odciążaniu. Belki stropowe oddzielające te
komory obrobione są dokładnie jedynie z trzech stron. Górna część belek ma
kształt nieregularny, widać ponadto ślady wierceń tworzących dodatkowe
nierówności . Ma to sens tylko wtedy, gdyby założyć, że masę poszczególnych
belek stropowych starannie dopasowywano na miejscu, czyli wewnątrz piramidy.
Pytanie dlaczego?
Komora Króla najwyraźniej
została tak zaprojektowana by mogła swobodnie drgać. Można zatem zaryzykować
hipotezę, że komory „odciążające”, a właściwie granitowe belki poszczególnych
stropów nad Komorą Króla, to po prostu rezonatory mające za zadanie wzmocnić
drgania komory królewskiej. W celu uzyskania właściwego rezonansu trzeba było
zatem belki dostroić do właściwej częstotliwości drgań. Trzeba to było ponadto
uczynić we właściwym miejscu, tzn. wewnątrz piramidy, bo różnice temperatur czy
wilgotności spowodowałyby rozregulowanie urządzenia.
Sama Ziemia jest źródłem
zarówno energii mechanicznej jak i elektromagnetycznej, natomiast i fale
mechaniczne i elektromagnetyczne generują fale dźwiękowe. Zatem Ziemia jako
gigantyczne dynamo także wytwarza fale dźwiękowe. Fale dźwiękowe odpowiednio
wzmocnione mogą stanowić źródło oscylacyjnych nacisków wywołujących efekt
piezoelektryczny w kryształach kwarcu.
Wszystko wskazuje na to, że
w komorze królewskiej gromadzono energię. Do czego mogła być potrzebna w tym
procesie Wielka Galeria? Galerię najwyraźniej skonstruowano tak, by
przekształcać wibracje w fale dźwiękowe, wzmacniać je i odbijać w górę do
przedsionka, a dalej do komory królewskiej. Tę ostatnią właściwość Wielkiej
Galerii wielokrotnie już sprawdzano z powodzeniem. Zagadkę 27 par szczelin w
bocznych rampach można wyjaśnić przyjmując, ze w każdej z nich zamocowano zestaw
rezonatorów, być może przypominających rezonatory Helmholtza, dostrojonych do
różnych harmonicznych częstotliwości drgań. W celu zwiększenia efektywności
działania zestawów rezonatorów odpowiednio zredukowano odległości między dwiema
pionowymi ścianami bocznymi Wielkiej Galerii, zgodnie z prawami fizyki. Farrel
zakłada (w oparciu o materiały Sitchina i znajomość właściwości sieci
krystalicznych), że zestawy te mogły tworzyć syntetyczne kryształy konstruowane
być może z wykorzystaniem nanotechnologii lub innej nieznanej nam metody
tworzenia struktur na poziomie molekularnym. Jest to prawdopodobne, zwłaszcza
gdy przypomnimy sobie kryształową czaszkę Mitchella-Hedgesa odnalezioną w
Ameryce Środkowej. Jej zadziwiająca optyka (z wewnętrznymi pryzmatami i
nieskazitelną strukturą nie spotykaną w przyrodzie) sugeruje, że czaszka ta
została skonstruowana w oparciu o program wzrostu kryształu na poziomie
molekularnym, a nie w wyniku cięcia i szlifowania, tym bardziej, że śladów
takiej działalności podobno nie można dostrzec nawet pod mikroskopem. Fakt
rozbieżności lokalizacji obu zadziwiających artefaktów przeszłości nie ma tu nic
do rzeczy. Cywilizacja o tym stopniu rozwoju z pewnością nie była skrępowana czy
ograniczona miejscem swego pobytu.
Wibrujący układ może sam
siebie unicestwić, zatem musi istnieć urządzenie kontrolujące poziom gromadzonej
energii. Dla Wielkiej Piramidy także istnieje maksymalny poziom energii, który
granitowy kompleks mógłby przetworzyć. Nie można odciąć źródeł wibracji (źródłem
wibracji jest Ziemia), zatem należy je stłumić wykorzystując np. wibracje fali
interferencyjnej. Granitowe zatyczki w korytarzu wstępującym mogą być
urządzeniami w takim samym sensie jak i belki stropowe nad komorą królewską. Do
blokowania korytarza stosowanie granitu nie było potrzebne. Wystarczyłby wapień.
Natomiast granitowa przeszkoda w korytarzu wstępującym mogła posłużyć do
wytworzenia interferencyjnej fali dźwiękowej kierowanej do Wielkiej Galerii, a
tym samym mogła zapobiec osiągnięciu przez wibracje w komorze królewskiej
niebezpiecznego poziomu. Kierując zgodną lub niezgodną w fazie falę w górę
korytarza (stąd potrzeba zastosowania trzech przeszkód) można kontrolować poziom
energetyczny układu.
Za kamienną płytą
przedsionka znajdują się trzy duże pionowe wyżłobienia na szczycie których
istnieją trzy półokrągłe wycięcia. Sugeruje to, że kiedyś musiały się tu
znajdować kamienne płyty, które mogły być podnoszone i opuszczane jak unoszone
wrota. Zgodnie z hipotezą Dunna przegrody te mogłyby posłużyć do zatrzymania fal
o długości niezgodnej z rezonansem celu. Tak więc przedsionek stanowiłby komorę
ekranującą, filtrującą harmonicznie niezgodne długości fal.

Komora mieszająca oraz wieża
ochładzająca i odprowadzająca wilgoć
Komora Królowej zdaniem
Dunna była reaktorem chemicznym, a konkretnie – wytwornicą wodoru. „Szyby
wentylacyjne” prowadzące do komory Królowej były „rurociągami” dostarczającymi
reagenty. Przypuszczalna zasada działania reaktora przedstawiona została na
rysunkach. Nie jest to koncepcja dopracowana. Zastrzeżenie musi budzić przede
wszystkim jeden z reagentów zaproponowany do produkcji wodoru. Kwas
chlorowodorowy nawet w małym stężeniu systematycznie niszczyłby wapienne ściany
przewodów i komory reakcyjnej wypierając związany w nich dwutlenek węgla. Przy
zastosowaniu chlorowodoru przewody i komora Królowej musiałyby być wyłożone
płytkami odpornymi na działanie tego kwasu, a więc takimi, których materiał nie
zawierałby węglanów. Zatem, jeśli hipoteza reaktora jest słuszna i w komorze
produkowano wodór, reagenty wykorzystane do jego wytwarzania musiały być inne.
Warto byłoby przeprowadzić analizę chemiczną nacieków solnych na ścianach Komory
Królowej by poznać przyczynę ich powstania lub skład ewentualnej mieszaniny
reakcyjnej.

Szkic Christophera Dunna
przedstawiający mechanizm
regulowania dopływu reagentów
do komory reakcyjnej
Serce budowli, Komora Króla rezonuje do
harmonicznego nadtonu ziemskiego rezonansu Schumanna, co jest faktem niezbicie
stwierdzonym. Sarkofag wraz z ewentualnym brakującym wyposażeniem służył
prawdopodobnie do sprzęgania wzmacnianych przez „komory odciążające” drgań
elektromagnetycznych z harmonicznie wzmocnionym sygnałem akustycznym
docierającym z Wielkiej Galerii. Brakujący kamień szczytowy mógł być emiterem,
jednak trudno spekulować na ten temat przy naszej aktualnej wiedzy. Wskazówki
dotyczące jego zastosowania znajdują się jedynie w starożytnych tekstach. Wodór
prawdopodobnie produkowany w Komorze Królowej mógłby zostać wykorzystany jako
aktywny transmutacyjny ośrodek sprzężenia wibracji. Poddawany impulsowym
naprężeniom elektrycznym i akustycznym absorbowałby energię przechodząc na coraz
wyższy poziom energetyczny, przy czym zaabsorbowaną energię mógłby oddać w
postaci mikrofal elektromagnetycznych przechodząc do stanu wyjściowego.
Potrzebował do tego odpowiedniego sygnału mikrofalowego. Być może był to sygnał
wejściowy zbierany przez paraboliczne ściany piramidy i kierowany do komory
Króla przez tzw. „kanał wentylacyjny”. Wszystko na to wskazuje, że szyby te są
falowodami, przy czym wymiary ich są przystosowane do przenoszenia fal o
długości odpowiadającej energii promieniowania tła we wszechświecie.
Promieniowanie to jest wszechobecne, przy czym zgodnie z kosmologią plazmy jest
ono skutkiem elektromagnetycznych procesów wirowych występujących w strukturach
galaktycznych, podczas gdy zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu – pozostałością po
nim. Niezależnie od lansowanej teorii jego powstania promieniowanie to istnieje
i najprawdopodobniej zostało wykorzystane w Wielkiej Piramidzie.
Szkic Christophera Dunna
przedstawiający system MASER w piramidzie
Korelacje występujące między
wymiarami Ziemi i Wielkiej Piramidy mają najprawdopodobniej za zadanie zwiększyć
skuteczność piramidy jako harmonicznego rezonatora. Zakodowanie w piramidzie
tych informacji dla przyszłych pokoleń celem wykazania wiedzy budowniczych jest
więc w takim wypadku sprawą wtórną, wypływającą z funkcjonalności tej budowli.
Dunn wysunął przypuszczenie,
że efekt piezoelektryczny był wykorzystywany do tworzenia elektrycznego sygnału
wyjściowego. Jednym słowem piramida była jego zdaniem gigantyczną elektrownią,
wykorzystywaną do bezprzewodowego transportu energii elektrycznej. Wykazał, że
Wielka Piramida była sprzężonym oscylatorem harmonicznym wykorzystującym do
wytwarzania energii elektrycznej pętlę sprzężenia zwrotnego w celu wzmocnienia
energii fal dźwiękowych wprowadzonych w oscylację.
Koncepcja Christophera Dunna
wykorzystania Wielkiej Piramidy jako elektrowni
Tak więc, Farrel
założył opierając się na wynikach badań układów sprzężonych prowadzonych przez
N. Teslę, J. von Neumanna, H. Alfvena, i in., a także na możliwościach
wykorzystania projektu HAARP (prace prowadzone pod kierunkiem B. Eastlunda), że
piramida była maszyną wielofunkcyjną, wykorzystującą zasady zunifikowanej
fizyki. Istotny czynnik tej unifikacji, a mianowicie wartości stałej Plancka,
długości i masy Plancka odnalezione zostały wielokrotnie przez Farrela w
parametrach tego niewątpliwie wielkiego dzieła inżynieryjnego Trudno mówić tu o
kolejnym przypadku. Tak więc, zgodnie z hipotezą wysuniętą przez Farrela Wielka
Piramida mogła być wykorzystywana zgodnie z założeniami Dunna, ale mogła też
wykorzystywać pilotowe fale Bohma jako nadświetlne fale nośne do akceleracji
sprzężonych fal elektromagnetycznych i grawitacyjno-akustycznych oraz energii
subatomowej wodorowej plazmy, a następnie do kierowania ich do celu. Nie
musiałoby to być działanie koniecznie niszczycielskie. Wszystko na to wskazuje,
że Wielką Piramidę można byłoby wykorzystać także do działań defensywnych,
prowadzenia lub zakłócania łączności, a nawet modyfikacji pogody. Farrel
sugeruje, że plazma wodorowa prawdopodobnie wykorzystana została jako aktywny
transmutacyjny ośrodek sprzężenia wzmacnianych fal. Jest to wniosek wynikający z
teorii kosmologii plazmy, co z kolei sugeruje wykorzystanie rotacyjnego ruchu
pól wirowych do przekazywania emitowanego sygnału. Oznacza to, że piramida nie
„strzelała” lecz wykorzystując pilotowe fale nośne wysyłała w przestrzeń
niewidzialne wirowe strumienie energii. Informacje dostarczone przez fizykę
teoretyczną wyraźnie wykazują, że wykorzystanie wielkich energii w układach
wzajemnie sprzężonych może być zarówno pożyteczne dla nas jak i niszczące. Przy
interferencji odpowiednio dostrojonej do fal docelowych obiektów, czyli przy
właściwej harmonii, można wytworzyć interferencję niszczycielską.
Niekontrolowany rezonans na skutek przekroczenia progu stabilności układu może
doprowadzić do gwałtownej eksplozji i dezintegracji obiektu, w którym został
wytworzony. Znamy to zjawisko, choć w innej skali – ot, choćby zniszczenie
konstrukcji mostu, przez który przechodzi „w nogę” oddział wojska. Innym
przykładem jest tzw. zimna czyli elektromagnetycznie indukowana reakcja jądrowa.
Materiał rozszczepiany charakteryzuje się właściwą mu częstotliwością drgań.
Fazowo sprzężona energia może wywołać tak silne drgania w obiekcie, że może
zostać zainicjowana reakcja jądrowa (prace M. Fleishmanna i S. Ponsa oraz P.
Farnswortha). Udało się to już parokrotnie i w prasie było o tym głośno, lecz
trudności związane z synchronizacją powodują, że eksperymenty te nie są
powtarzalne. Nie jest to już jednak fantazja.
Pozostałe dwie piramidy w
Gizie mogły służyć zdaniem Dunna do uruchamiania kompleksu energetycznego. Przy
mniejszej masie z większą łatwością mogły być wprowadzone w oscylację.
Należy mocno podkreślić, że
Dunn badając funkcjonalność piramidy doszedł do wniosku, że pozbawiona ona
została istotnych części. Przekonująco to uzasadnia. Nie wspomina nic o tekstach
sumeryjskich, więc nie wiadomo czy je zna czy nie. Tymczasem jego stwierdzenia
dotyczące wykazu brakujących części pokrywają się niemal dokładnie z
informacjami zawartymi w starożytnych tekstach sumeryjsko-akadyjsko-babilońskich
tłumaczonych i interpretowanych przez Sitchina. To „niemal” może być istotne, bo
sugeruje, że mogą to być wnioski niezależne. Potwierdza to domniemanie również
fakt, że Dunn wcale nie bierze pod uwagę hipotezy militarnego wykorzystania
piramidy, co jednoznacznie zdaniem Sitchina stwierdzają starożytne teksty. Gdy
badacze działający w całkowicie odrębnych dziedzinach wiedzy dochodzą
niezależnie do podobnych wniosków, daje to podstawy do podwyższenia oceny
wiarygodności ich ustaleń.
Ewentualne militarne
wykorzystanie piramidy zasugerowały Farrelowi właśnie treści tłumaczeń i
interpretacji tekstów sumeryjskich dokonane przez Sitchina. Farrel
przeanalizował także wiele innych starożytnych tekstów w poszukiwaniu
informacji, które mogłyby dotyczyć zaawansowanej paleofizyki. Znalazł je. Uznał
zatem, że informacje w nich zawarte mogą zostać wykorzystane wraz z aktualną
wiedzą z zakresu fizyki i posłużyć do ekstrapolacji tej wiedzy w obszary jeszcze
dotychczas nie zbadane. Rozpoczęte już badania z zakresu działania układów
sprzężonych i ich rezultaty potwierdzały słuszność przyjętej przez niego drogi
postępowania. Tak więc, dla Farrela podstawą wysuniętej hipotezy była zarówno
koncepcja wykorzystania piramidy podana przez Dunna jak i treści starożytnych
przekazów, co podbudowane zostało gruntowną wiedzą z zakresu fizyki
teoretycznej. Farrel nie jest jedynym, który poważnie potraktował treści
starożytnych przekazów w zakresie informacji stricte naukowych. We wszystkich
liczących się ośrodkach naukowych prowadzone są badania jakby zainspirowane
starożytnymi przekazami. Co ciekawsze, coraz częściej pojawiają się informacje o
skuteczności tych badań, chociaż ośrodki, które się nimi zajmują, z reguły się
nimi specjalnie nie chwalą.
Pozostaje do wyjaśnienia
kwestia JAK zbudowano piramidę, tzn. jakie techniki wykorzystano przy jej
budowie. Renomowane firmy budowlane stwierdzają zgodnym chórem, że wykonanie
takiego dzieła pozostaje poza zasięgiem ich możliwości. Rampy wraz z tysiącami
ludzi pracowicie ciągnącymi monolity na drewnianych rolkach, odlewania monolitów
w formach i podobne im inne rozpaczliwe propozycje wyjaśnień można spokojnie
odrzucić. Były już wielokrotnie i bezskutecznie analizowane. Cóż zatem
pozostaje?
Cóż zatem pozostaje?Od
niedawna przedostają się do wiadomości ogółu przecieki na temat prac
prowadzonych nad antygrawitacją. System napędowy amerykańskiego bombowca
strategicznego B-2 wykorzystuje ciąg antygrawitacyjny. Podobny efekt obserwuje
się w wypadku latających dysków z napędem sterowanym konstruowanych przez
Johna Searla. Dyski te wytwarzają wokół siebie próżnię odpychając naładowane
elektrycznie cząstki zjonizowanego powietrza i w odróżnieniu od bombowca B-2
mogą zawisnąć nieruchomo nad celem. Efekt próżni wokół dysku można byłoby
wykorzystać jako ciąg antygrawitacyjny do podnoszenia i transportu ciężkich
kamiennych bloków. Z punktu widzenia ewentualnej techniki zastosowanej do
budowy piramidy interesujące są także inne badania – lewitacji przy
wykorzystaniu fal ultradźwiękowych. Można
o tym poczytać w internecie na stronie
www.stemnet.nf.ca/~yliu/acoustics.html
lub w literaturze fachowej
J. Guigne, S.
Koptenko, V. Chin, S. Whelan, M. Barmatz, and K. W. Jackson:
Ultrasonic Beam Levitator/Positioner
- A New Acoustic Levitation and Positioning Approach,
Microgravity – Science and Technology, vol.VII
Nie ma tego zbyt dużo. To technologia ściśle chroniona.
Lewitacja rozwiązałaby wiele problemów związanych z budową Wielkiej Piramidy,
tak jak rozwiązuje je podobno dziś w technologii kosmicznej.
Hipoteza postawiona przez Dunna i rozwinięta przez
Farrela ma swoje mankamenty, ale bezsprzecznie zasługuje na uwagę. Jest to
pierwszy rozsądny sposób podejścia do rozwiązania zagadki Wielkiej Piramidy.
Czy Wielką Piramidę zbudowała cywilizacja „rodzimego chowu” czy też może
„obca” to już sprawa wymagająca osobnych rozważań.
Bibliografia:
-
Christopher Dunn, The Giza Power Plant. Technologies of Ancient Egypt,
Bear&Company, Santa Fe 1998
- David H. Childress,
Geniusz techniki bogów, Amber 2000
(Childress nie jest
inżynierem lecz dziennikarzem i dlatego trzeba pamiętać, że niektóre jego
komentarze dotyczące koncepcji Dunna mogą zniekształcać stwierdzenia autora
opisywanej hipotezy)
- Joseph P. Farrel,
Gwiazda śmierci z Gizy, Amber 2003 (amerykański oryginał wydany został w
2001 roku)
|