Czas Bogów/Paleo/Wojny atomowe 1
| Wojny atomowe w Starożytności 1.
Wprowadzenie
|
Zapewne już sam tytuł tego artykułu Was zaintrygował?
Myślicie sobie, że broń nuklearna i czasy odległe od
współczesności o wiele tysięcy lat nie mogą mieć ze sobą
nic wspólnego? Jesteście co prawda gotowi przyznać, iż
starożytni dysponowali dalece większą wiedzą i
możliwościami, niż się twierdziło jeszcze niedawno, w końcu
nie da się dłużej zaprzeczać faktom: kilkadziesiąt wieków
temu ludzkość dysponowała prądem elektrycznym, znała
wszystkie planety układu słonecznego, operowała tak olbrzymi
liczbami, że My nie poradzilibyśmy sobie bez Pentium IV... Ale
broń atomowa? Nasza duma, nasze największe osiągnięcie,
niezastąpiony środek bojowy, któremu nic się nie oprze. Z
drugiej strony to nasza największa obawa, ale zawsze i
niezależnie od spojrzenia na problem jakim są arsenały
nuklearne wielkich mocarstw - to NASZ problem i wynalazek,
twierdzenie przeciwne wydaje się tak nieprawdopodobne, że aż
śmieszne... W przygotowywanym cyklu textów postaram się Was
przekonać, iż owa nierealna z pozoru teza jest nie tylko
możliwa, zamierzam udowodnić, iż taka jest właśnie prawda.
Zanim jednak zaczniemy należy wyjaśnić parę kwestii.
Pisząc o 'starożytnych' nie mam na myśli ludzi. Owszem, mieli
oni niewątpliwie styczność z techniką nuklearną, lecz nie
jako jej twórcy, czy nawet użytkownicy. Analiza źródeł
mitologicznych prowadzi do jednego tylko wniosku - ludzkość
bywała tysiące lat temu ofiarą użycia boni nuklearnej, na
szczęście nie była to globalna zagłada [choć i takie głosy
pojawiają się wśród badaczy], ale liczba ofiar musiała być
ogromna. Zwłaszcza, że wojny z zastosowaniem tej technologii
były, jak się zdaje, na początku dziennym. Ludzkość ofiarą,
lecz nie w taki sposób, jak tego obawiamy się dzisiaj
[samozniszczenie]. Ofiary ludzkie były jedynie ubocznym skutkiem
wojen prowadzonych przez bogów, czyli Przybyszów z obcych
planet.
Wojny wśród bogów, prowadzone z użyciem ludzkich armii,
ale i kosmicznej techniki. Dla każdego, kto choćby liznął
dowolnej mitologii [choćby w szkole - helleńskiej] hasło -
wojny bogów nie powinno zabrzmieć obco. Ale kosmiczna technika?
Tak, jak i zapewne dla Was, tak i dla mnie pierwsza styczność z
dawnymi legendami prowadziła [nie mogło być inaczej] do
skwitowania lektury jednym, brutalnym słowem - bajka! Ale
później, po lekturze kilku paleoastronautycznych książek
przyszło olśnienie - opisy są owszem bajkowe, ale wyłącznie
dlatego, że dla prymitywnych ludzi obserwujących nieznane sobie
urządzenia i moce tak to wyglądało. Dla nas, gdy uważnie
wczytamy się w tekst, gdy przedrzemy się przez grubą warstwę
przekłamań, jakie siłą rzeczy musiały pojawić się na
przestrzeni tych tysięcy lat dzielących nas od twórców
mitologii, gdy odsuniemy na bok mistyczne opisy naszych
nic-nie-rozumiejących przodków... Dla nas, czytany mit powinien
się przeistoczyć w relację z rzeczywistych wydarzeń, bogowie
przemienią się w kosmitów, czary w niezwykłą broń, mityczne
stwory w pojazdy i roboty. Zaś wśród tych mitów odnajdziemy
te, które aktualnie będą nas zajmować - legendy o
starożytnych wojnach atomowych.
Zdaję sobie sprawę, jak kruchą [mimo wszystko] podstawą
są przekazy z dawnych lat. Gdyby tylko one były podstawą
tytułowego twierdzenia, zapewne sam znalazłbym się w gronie
pesymistów. Jednak mity to nie wszystko, z pomocą przychodzi
nam archeologia i geologia. Oczywista, fakty zbierane przez
naukowców zostaną przeze mnie zanalizowane zupełnie inaczej.
Właściwie należałoby powiedzieć - zbiorę fakty, które nie
znajdują wyjaśnienia w oficjalnych naukowych teoriach. Nie
nadam im nowego znaczenia, ale nadam im sens, którego są w
naukowych schematach pozbawione. Sens, którego nie mają w
oficjalnej nauce, gdzie są przez to pomijane i usuwane w
niepamięć. Nieprawdopodobna historia, którą Wam opowiem
stanie się przez to nie tylko dobrze uargumentowana, ale zapewni
spójność i logiczność tych aspektów naszej przeszłości, z
którymi nauka nie potrafi sobie poradzić.
Cykl obejmie łącznie 6 prac, wliczając to niniejszy wstęp.
Rozpoczniemy od mitologii, ta bowiem pozwoli nam wyrobić sobie
wyobrażenie rzeczywistości, jak miała faktycznie miejsce.
Potem zajmie się materialnymi dowodami. Tak więc przeczytacie
najpierw zawarte w indyjskiej Mahabharacie opisy wojen atomowych,
zapoznacie się z pochodzącymi z Bliskiego Wschodu opisami
przypadków użycia broni nuklearnej. Następnie przedstawię Wam
ruiny miast zniszczonych w wyniku nuklearnego ataku, przedstawię
geologiczne świadectwa prawdziwości tych historii. Wreszcie,
nijako dla zwieńczenia całości, zapoznamy się z wiedzą
ezoteryczną potwierdzającą moją teorię. Życzę miłego
czytania i ośmielam się wyrazić przekonanie, iż po
zakończonej lekturze uwierzycie w to, w co ja.
Kolejne części cyklu:
2. Mahabharata - BHP na wypadek ataku atomowego
3. Bliski Wschód - nuklearna zagłada w dolinie Morza
Martwego
4. Cały świat - zjawisko globalne
5. Stopione miasta - materialne świadectwo
6. Geologia - kolejne potwierdzenie
7. Pisma ezoteryczne - ukoronowanie przeprowadzanego dowodu
8. Suplement 1 - Alternatywy
9. Post Scriptum - informacje uzupełniające
Bibliografia [wspólna dla całego cyklu]:
1. Allan Alford - Bogowie Nowego Tysiąclecia
2. Zecharia Sitchin [całokształt twórczości]
3. Erich von Däniken [całokształt twórczości]
4. Hans -Werner Sachmann - Wojna światowa w zamierzchłej
przeszłości?
5. David Hatcher Childress - Geniusz Techniki Bogów; Wimany i inne
statki powietrzne hinduskich bogów
6. Walter-Jorg Langbein - Bogowie astronauci
|